Tofucznica z warzywami

JAZZOWE SMAKI

Tofucznica z warzywami

Zupa ziemniaczana z pieczonymi bakłażanami i karmelizowaną cebulą w sezamie

JAZZOWE SMAKI

Zupa ziemniaczana z pieczonymi bakłażanami i karmelizowaną cebulą w sezamie

Zupa ziemniaczana z pieczonymi bakłażanami. Bajka, istna bajka. Kremowa, sycąca, lekko ostra, pyszna! Z dodatkiem karmelizowanej cebulki, sezamu i świeżego szczypiorku podbija serca.To jeden z tych przepisów, dla których traci się głowę. Jego przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę, a przyjemność.. trwa znacznie dłużej. Zupa jest pyszna, oryginalna, choć z drugiej strony smakuje znajomo. Bardzo, bardzo polecam!Zupa ziemniaczana z pieczonymi bakłażanami i karmelizowaną cebulą w sezamie:- 6 średnich ziemniaków- 2 duże bakłażany- 1 cebula- 1 litr bulionu warzywnego- 1 łyżeczka pieprzu czosnkowego- 4 łyżki sezamu- 3 łyżki płatków drożdżowych bądź ostrego sera- 1 łyżka octu balsamicznego- 1 łyżeczka cukru- sól- szczypiorBakłażany umyć, przekroić na pół, skropić oliwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 15-20 minut. Ziemniaki ubrać, pokroić w grubą kostkę. Włożyć do garnka, zalać bulionem, ugotować. Następnie z upieczonych bakłażanów łyżką wyjąć miąższ, skórę odkładając na bok. Miąższ dodać do zupy. Przyprawić pieprzem czosnkowym i solą, dodać płatki drożdżowe lub ser. Zmiksować na gładko. Na suchej patelni zarumienić sezam. Uważać by się nie przypalił. Zdjąć, odstawić. Cebulę przekroić na pół a następnie w półksiężyce. Usmażyć na niewielkiej ilości oleju z dodatkiem niewielkiej ilości soli i cukru. Zanim stanie się całkiem miękka dodać ocet i jeszcze chwilę smażyć. Następnie dodać sezam, dosolić do smaku. Szczypior skroić drobno. Zupę podawać z cebulką  oraz szczypiorkiem.Smacznego!

Wegańskie pierogi ruskie

JAZZOWE SMAKI

Wegańskie pierogi ruskie

Pierogi ruskie to ukochane danie mojego męża. Jestem pewna, że jakby tylko mógł, jadłby je codziennie. Ja natomiast postanowiłam przygotować wersję bez nabiału, czyli zmienić przepis pod siebie. Jakże byłam zdziwiona, gdy okazało się, że smakują równie dobrze, a może nawet lepiej..Z tym może lepiej to jest moje zdanie. Jakbym spytała męża mówiąc, że pierogi z tofu są smaczniejsze od oryginału, mógłby dostać palpitacji, więc się wstrzymam. Musicie mi bowiem uwierzyć na słowo. Moja Teściowa, która jest mistrzynią pierogów (poważnie, robi najlepsze na świecie!) potwierdziła moje zdanie. Stwierdziła, że są nieprzyzwoicie dobre i zadziwiająco podobne do oryginału. Nazwałam je wegańskie, ale prawda jest taka, że mogą być również doskonałą alternatywą dla wszystkich osób, nie trawiących laktozy i stroniących od nabiału. Serdecznie polecam!Wegańskie pierogi ruskie:Ciasto:- 1 kg mąki pszennej 500- 400 ml gorącej wody- 15 ml oleju- 1 łyżeczka soliFarsz:- 1 kostka wędzonego tofu- 500 gramów ugotowanych ziemniaków- 2 cebule- 1,5 łyżeczki pieprzu- sólMąkę połączyć z solą i olejem. Następnie wyrabiając dolewać stopniowo bardzo gorącą wodę. Jeśli posiadacie mikser z hakiem do wyrabiania ciasta będzie Wam prościej. Jeśli nie, musicie użyć rąk. Ciasto wyrabiać aż stanie się elastyczne i będzie łatwo odchodziło od dłoni. Przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut, aby odpoczęło. Obrane i ugotowane ziemniaki ostudzić, następnie przecisnąć przez praskę. Ważne, aby były porządnie wystudzone. Cebule pokroić w drobną kostkę i usmażyć na oliwie aż staną się lekko złote. Posolić. Do ugniecionych ziemniaków dodać cebulę oraz wkruszyć tofu, rozdrabniając w palcach jak najdrobniej. Przyprawić pieprzem i solą do smaku. Dokładnie wymieszać. Farsz ma być wyrazisty, więc przyprawcie go według własnych preferencji smakowych. Z wyrobionego ciasta odrywać kawałki i rozwałkowywać na cienko. Przy pomocy wykrawaczki lub brzegu szklanki wykrawać kółka. Na ich środek kłaść po czubatej łyżeczce farszu, brzegi zaklejać ściśle. Ważne by w czasie rozwałkowywania, pozostałe ciasto pozostało przykryte. W dużym garnku zagotować osoloną wodę z niewielką ilością oleju. Po jej zagotowaniu dodawać pierogi. Po wypłynięciu na powierzchnie gotować jeszcze z 2 minuty, odcedzać i układać na talerzu nasmarowanym olejem.Smacznego!

Warsztaty Źródło Zdrowej Kuchni - Wegetariańskie Przepisy

JAZZOWE SMAKI

Warsztaty Źródło Zdrowej Kuchni - Wegetariańskie Przepisy

13 lipca miałam przyjemność wziąć udział w super warsztatach organizowanych przez Akademię Smaku Bosch, Kroplę Beskidu oraz Mlekovitę. Tym razem tematem warsztatów była kuchnia wegetariańska. Tym bardziej wydarzenie to sprawiło mi ogromną przyjemność, gdyż od dawna jestem ogromną fanką kuchni roślinnej. Warsztaty poprowadzili Tomek Jakubiak, Tomek Lach oraz Kasia Glinka, zaś uczestnikami byli laureaci konkursu organizowanego przez Akademię Smaku, na najciekawsze wegetariańskie danie. Warsztaty miały na celu podkreślenie wielowymiarowości kuchni roślinnej oraz pełni smaku, którą z łatwością możemy uzyskać właśnie z warzyw. Cudowne aromatyczne zupy, sycący pyszny pasztet, zapiekane tortille a także przepyszny burger z buraka - to tylko kilka pozycji z tej prawdziwej wegetariańskiej uczty. Poniżej pokażę Wam kilka warsztatowych zdjęć, zaś w najbliższym czasie postaram się podzielić z Wami doskonałymi przepisami, które mogłam poznać.Miłego oglądania!p.s na samym dole video skrót z warsztatów.Macie ślinotok? Bo ja tak!

Gołąbki z podgrzybkami w botwince

JAZZOWE SMAKI

Gołąbki z podgrzybkami w botwince

Każdego roku, kiedy pojawia się pierwsza botwinka wręcz skaczę z radości. Lubię jej świeżość, jej smak, kolory. Ma w sobie coś niesamowicie młodego, pięknego. Oczywiście w pierwszej kolejności przygotowuję z niej chłodnik i ukochaną zupę botwinkę, ale kiedy już się nimi nasycę przemycam botwinę do wielu tradycyjnych dań, tak by nieco podkręcić ich smak.Od jakiegoś czasu chodziły za mną gołąbki w botwince. Wiedziałam, że skoro wciąż jakoś nie jest mi po drodze, żeby je przygotować musi nadejść odpowiedni moment. I tak się stało kilka dni temu, kiedy to w lasach nieopodal naszego domu pojawiły się grzyby. Cudowne, lśniące podgrzybki, dumne prawdziwki, kurki i maślaczki. Idealne, piękne, pyszne. Musiałam je wykorzystać i właśnie przy tej okazji pomyślałam o botwince. A gdyby tak zawinąć w nią gołąbki grzybowe. To był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Oczywiście nie obyło się bez kilku pękniętych liści i nie do końca foremnych okazów. Nic straconego, to normalne. Wystarczyło troszkę praktyki i cierpliwości i powstały wspaniałe botwinkowe gołąbki. Bardzo polecam. W połączeniu z sosem czosnkowym są oszałamiające!Gołąbki z podgrzybkami w botwince:- ok. 15 dużych liści botwiny- 200 gramów ryżu- 1 cebula- 500 gramów podgrzybków- 1 pęczek natki pietruszki- 1 przeciśnięty ząbek czosnku- sól- pieprz- oliwa z oliwekRyż ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzić. Podgrzybki oczyścić, pokroić w cieniutki paseczki. Cebulę pokroić w drobną kostkę i usmażyć na oliwie. Posolić. Dodać grzyby i smażyć razem na wolnym ogniu, aż grzybki będą złociste i miękkie. Doprawić solą i pieprzem. Pietruszkę skroić drobno i dodać do grzybów. Smażyć razem kolejnych kilka minut. Dodać czosnek, zamieszać. Ryż wymieszać z grzybami. Spróbować. Doprawić solą i pieprzem, tak by farsz nie był mdły. Liście botwiny umyć, osuszyć. Na każdy liść nakładać niewielką ilość farszu i zawijać standardowo jak gołąbki. Układać ciasno w ceramice, bądź naczyniu żaroodpornym. Można podlać niewielką ilością wody, bądź bulionu. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 30-45 minut. Smacznego!

Racuchy drożdżowe z owocami leśnymi

JAZZOWE SMAKI

Racuchy drożdżowe z owocami leśnymi

Zupa wiśniowa z mrożonym, waniliowym ryżem

JAZZOWE SMAKI

Zupa wiśniowa z mrożonym, waniliowym ryżem

Zupa wiśniowa to smak lata. A może smak dzieciństwa. Bardzo dobrze mi się kojarzy. Z całkowitą wolnością, swobodą, śmiechem. Pomimo, że nie przygotowuję jej zbyt często, mam do niej szczególny sentyment i każdorazowo, jej smak przynosi uśmiech na mojej twarzy.Pomyślałam jednak, że przydało by się jej jakieś smakowite ulepszenie. Pomyślałam - upał, gorąco, więc koniecznie coś zimnego. U mnie w domu nie jadło się zupy wiśniowej na zimno, co najwyżej była letnia. Częściej jednak całkiem ciepła. Postanowiłam więc dać jej trochę ochłody. Mrożony, słodki, waniliowy ryż jest wspaniały. Smakuje doskonale. Rozpuszcza się nadając zupie dodatkowego wymiary. Sprawia, że jest prawdziwie wyjątkowa.Serdecznie polecam!Zupa wiśniowa z mrożonym, waniliowym ryżem:- 1 kg wydrolowanych wiśni- 1 litr wody- 8 łyżek cukru- 2 cukry waniliowe- 100 gramów ryżu jaśminowego- 1 szklanka mleka + 2 szklanki wody- 0,5 szklanki śmietany 18%- 4 goździki- 1 kisiel wiśniowyWiśnie ugotować do miękkości w litrze wody. Posłodzić i zmiksować. W niewielkiej ilości zimnej wody rozprowadzić kisiel wiśniowy. Następnie dodać do garnka, dokładnie wymieszać. Wrzucić goździki. Zagotować. Do szklanki wlać trochę gorącej zupy i energicznie mieszając dodawać śmietanę. Tak rozmieszaną śmietanę stopniowo dodawać do garnka. Wymieszać. Zdjąć z ognia. W między czasie w drugim garnuszku zagotować ryż w szklance mleka, dwóch szklankach wody i z cukrami waniliowymi. Ryż ugotować do miękkości.  Po ugotowaniu odcedzić, wystudzić. Przygotować formę do kostek na lód. Do otworów powkładać wystudzony ryż, zamrozić. Kiedy ryż się zamrozi, na talerz wlać ciepłą zupę i dodać do niej zimne kostki ryżowe.Smacznego!

Muffinki jabłkowe z sosem toffi i owocami

JAZZOWE SMAKI

Muffinki jabłkowe z sosem toffi i owocami

Ryż z podgrzybkami, cukinią i papierówkami

JAZZOWE SMAKI

Ryż z podgrzybkami, cukinią i papierówkami

Lato to zapach papierówek, świeże, młode cukinie i grzyby. Jakże cudowne jest to połączenie. Czy może być coś lepszego. Idealne do celebrowania chwil z rodziną i przyjaciółmi. Sam zapach onieśmiela na tyle, że całkowicie tracimy dla niego głowę.To niezwykłe połączenie smaków w zestawieniu z ryżem stanowi doskonałe, pełne danie, które z pewnością zachwyci nie tylko naszych najbliższych, ale również prawdziwych koneserów smaku. Szkoda, że prawdziwa uroda tego dania możliwa jest do zaobserwowania tylko latem. Jednak, dodatkowo powinna to być dla nas mobilizacja, by nie tracić czasu. Trzeba korzystać z uroków naszej pięknej przyrody ile tylko się da i mlaskać z zachwytu!Ryż z podgrzybkami, cukinią i papierówkami:- 100 gramów ryżu- 1 duża cukinia- 500 gramów podgrzybków- 2 cebule- 3 papierówki- 1 łyżeczka pieprzu- 1 łyżeczka tymianku- 1 łyżeczka soli- olej roślinnyRyż ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Cukinię obrać i pokroić w półksiężyce. Cebule pokroić w kostkę. Grzyby dokładnie oczyścić i pokroić w cienkie paseczki. Jabłka pozostawić w skórce i pokroić w ósemki. Cebulkę usmażyć na oleju, dodać grzyby i smażyć kilka minut na średnim ogniu. Lekko posolić, popieprzyć. Grzyby powinny smażyć się około 10 minut. Zdjąć z patelni. Następnie na tej samej patelni usmażyć cukinię. Można to robić partiami, tak by była al dente. Lekko posolić, popieprzyć. Do cukinii dodać grzyby i cebulkę oraz pokrojone w ósemki jabłka. Doprawić do smaku solą oraz przyprawami. Wymieszać i smażyć razem przez kolejne kilka minut, aż jabłka zmiękną. Niewielką miseczkę naoliwić, następnie ułożyć w niej ciasto ugotowany ryż. Przykładając do miseczki płaski talerz odwrócić do góry nogami i przełożyć piękną, ryżową kopułkę na naczyniu. Wokół ryżu poukładać sos z podgrzybków, cukinii i papierówek.Smacznego!

Marchewkowe kulki mocy

JAZZOWE SMAKI

Marchewkowe kulki mocy

Bardzo lubię ciasto marchewkowe. Jest jednym z moich ulubionych. Lubię je za wszystko. Za wilgotne wnętrze, aromat, za orzechy i cudownie kremową polewę. Sam jego zapach przywołuje we mnie przemiłe wspomnienia dzieciństwa i beztroski. Dziś odtworzyłam ten smak w kulkach mocy.Czemu kulki mocy? Otóż ich skład każdemu doda energii. Pomimo, że niepozorne, stanowią doskonałą przekąskę i zdrowy słodycz. Są naturalnie słodkie, soczyste, o aromacie skórki pomarańczowej i cynamonu. Zdecydowanie zaskakują. Pomimo, że wyglądają pięknie a teoretycznie to oczami jemy w pierwszej kolejności, po spróbowaniu następuje efekt WOW. Zdecydowanie polecam. Marchewkowe kulki mocy - Mają moc.Marchewkowe kulki mocy:- 2 średnie obrane marchewki- 1,5 szklanki orzechów ( nerkowce + orzechy włoskie)- ok. 1 szklanka rodzynek lub 10 dużych daktyli- 1 szklanka wiórków kokosowych- 1 łyżeczka cynamonu- 0,5 łyżeczki imbiru- szczypta gałki muszkatołowej- skórka z pomarańczy- sok z połowy pomarańczy- wiórki kokosowe do obtaczaniaMarchew obrać, pokroić na średniej wielkości kawałki. Do blendera przełożyć marchew, orzechy, rodzynki, wiórki kokosowe, sok i skórkę z pomarańczy oraz przyprawy. Miksować tak długo, aż masa stanie się dość zbita i kleista. Powinna być na tyle kleista, by dało się z niej bez większego problemu formować kulki. Gdyby okazała się zbyt sypka można dodać trochę rodzynek, orzechów i soku. Po uformowaniu kulek, obtoczyć każdą w wiórkach kokosowych. Wstawić do lodówki do stężenia na mniej więcej godzinę.Smacznego!

Ogórki w musztardzie

JAZZOWE SMAKI

Ogórki w musztardzie

Makaron z warzywami grillowanymi w occie balsamicznym i oliwie

JAZZOWE SMAKI

Makaron z warzywami grillowanymi w occie balsamicznym i oliwie

To chyba jeden z moich najukochańszych sosów do makaronu. Zresztą, pasuje idealnie także do kaszy, czy ryżu. Jest doskonały. Intensywny smak grillowanych warzyw nie równa się z niczym innym. Są aromatyczne, intensywne, wspaniałe!Lubię ten sos za kilka podstawowych walorów. Po pierwsze jest super smaczny. Po drugie prosty - wystarczy wsadzić warzywa do piekarnika zalewając przyprawami. Po trzecie, konsystencję sosu możecie dowolnie zmieniać i dostosować do własnych preferencji. Możecie go jeść nie miksując warzyw, pozwalając im zanurzyć się w naturalnie powstałym sosie, lub wycisnąć upieczony czosnek (który zresztą smakuje jak NIEBO) i większość składników zmiksować. Powstanie wtedy, cudowny gęsty malinowy sos, w którym nieśmiało będą pływały pozostawione fragmenty warzyw. Dodatek świeżej bazylii dopełni ten rozkoszny obraz. Makaron z warzywami grillowanymi w occie balsamicznym i oliwie swoją głębię zyskuje właśnie dzięki tym dwóm wymienionym składnikom. Ocet balsamiczny, lekko kwaskowy, ale równocześnie słodki i karmelowy i aromatyczna, wspaniała oliwa. Wyobraźcie sobie do tego idealnie smakujący sok z pieczonych pomidorów i kremowy, pieczony czosnek. Na samą myśl mam potężny ślinotok. Założę się, że Wy też.Także do pracy, serdecznie polecam!Makaron z warzywami grillowanymi w occie balsamicznym i oliwie:- 300 gramów makaronu casarecce- 4 słodkie pomidory malinowe- 2 czerwone papryki- 2 cebule- 2 głowy czosnku- 1 bakłażan- 50 ml octu balsamicznego- 75 ml oliwy z oliwek- 2 łyżeczki majeranku- 2 łyżeczki tymianku- 1 łyżeczka cząbru- 1 łyżeczka estragonu- 1,5 łyżeczki mielonej chilli- 2 łyżeczki soli- 1 łyżeczka pieprzu- świeża bazyliaMakaron ugotować w dużej ilości osolonej wody, al dente. Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Warzywa umyć. Bakłażan i papryki pokroić w grubą kostkę. Pomidory przekroić na pół, cebulę w ćwiartki. Czosnek, bez obierania przekroić w poprzek, na dwie połówki. Warzywa poukładać w dużym naczyniu żaroodpornym lub ceramicznym. Polać oliwą, octem, posypać ziołami - poza świeżą bazylią  i przyprawami. Dokładnie wymieszać. Wstawić do piekarnika na około 50 minut, aż warzywa zaczną się karmelizować, gdzieniegdzie brązowiejąc. Po tym czasie wyjąć, lekko przestudzić. Część warzyw zmiksować przy pomocy blendera ręcznego. Część pozostawić w całości. Upieczony czosnek wycisnąć ze skorupek, skorupki wyrzucić. Dodać makaron, wymieszać. Przed podaniem posypać świeżymi listkami bazylii.Smacznego!

Casarecce z palonym masłem, szałwią i parmezanem

JAZZOWE SMAKI

Casarecce z palonym masłem, szałwią i parmezanem

Kochani dziś kolejna odsłona włoskiego makaronu. Tym razem wersja klasyczna, na szybko i bardzo smacznie. Jest to najlepszy dowód na to, że do uzyskania pełni smaku, nie potrzeba zbyt wiele wysiłku.Jeśli znacie smak palonego masła wiecie, że nic nie może się z nim równać. Jest niesamowite. W połączeniu z szałwią i cytryną zaś, to już prawdziwe szaleństwo. Szybki pomysł na prawdziwie włoski obiad, który zachwyci nie tylko największych smakoszy ale i niejadków.A jeśli chcecie przygotować go w wersji wegańskiej - nie ma problemu. Wystarczy zamienić klasyczne masło na jego roślinny odpowiednik, oraz parmezan na wegański parmezan z orzechów i płatków drożdżowych. Można? można!Serdecznie polecam kochani!Casarecce z palonym masłem, szałwią i parmezanem:- 250 gramów makaronu casarecce- 0,5 kostki masła- 10 listków świeżej szałwii- 0,5 szklanki parmezanu- skórka z połowy cytryny- 1 łyżeczka soku z cytrynyMakaron ugotować w dużej ilości osolonej wody al dente. W między czasie na patelni z jasnym dnem, na niewielkim ogniu rozpuścić masło. Pozwolić by powoli zmieniało swój kolor. Kiedy stanie się karmelowe i mocno pachnące dodać do niego sok z cytryny, skórkę oraz listki szałwii. Pozwolić aby się usmażyły na chrupko. Makaron odcedzić zachowując łyżkę wody z gotowania. Dodać do masła, wraz z wodą, wymieszać. Następnie posypać parmezanem.Podawać póki ciepły.Smacznego!

Czekoladowe ciasto z czerwonej fasoli bez cukru, mąki i jaj

JAZZOWE SMAKI

Czekoladowe ciasto z czerwonej fasoli bez cukru, mąki i jaj

Czekoladowe ciasto z fasoli to najlepsze rozwiązanie na deszcz. I choć osobiście deszcz naprawdę lubię, uważam, że kiedy pada, konieczna jest czekoladowa dawka słońca. Och, jakże dobrze to brzmi. Prawnie niekalorycznie. Takie właśnie jest moje dzisiejsze ciasto. Idealne.Czekoladowe ciasto z czerwonej fasoli to jeden z tych przepisów, który przygotowuje się w dosłownie kilka chwil. Ma również dodatkowe walory: jest zdrowe, sycące, średnio słodkie ( choć tą kwestię można sobie swobodnie dozować zgodnie z preferencjami ), troszkę mokre  - przypomina brownie i oczywiście CZEKOLADOWE!Pewnie dla większości z Was, ostatni argument bije wszystkie poprzednie na głowę - co w pełni rozumiem i popieram - ale poważnie, fakt, że nie zawiera jajek, mleka, cukru, mąki ani żadnego tłuszczu jest całkiem interesujący. Czekoladowe ciasto z czerwonej fasoli spokojnie wpisuje się w listę tzw. zdrowych słodkości, które bez najmniejszych wyrzutów można podjadać czy to na diecie, czy też na treningu. Jeśli chcecie, możecie podać je z lodami, bądź sorbetem. Możecie także polać je waniliową śmietanką czy lekko słodkim jogurtem.Serdecznie polecam!Czekoladowe ciasto z czerwonej fasoli bez cukru, mąki i jaj:- 1 puszka czerwonej fasoli- 1 dojrzały banan- 1 łyżka masła orzechowego z kawałkami orzechów- 3 czubate łyżki kakao- 3 łyżki syropu z agawy/miodu / brązowego cukru- 1 łyżeczka proszku do pieczenia- 50 ml mleka sojowego waniliowegoBanana zmiksować w pojemniczku miksera. Fasolę odcedzić, bardzo dokładnie wypłukać i dodać do banana. Także zmiksować. Następnie dodać wszystkie pozostałe składniki, lekko wymieszać i również zmiksować aż do uzyskania całkiem gładkiej masy. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Masę przełożyć do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika i piec około 30 minut. Po tym czasie piekarnik wyłączyć a ciasto pozostawić w formie do wystudzenia. Jest to ważne, gdyż w przeciwnym razie ciasto może się nam rozpłynąć. Po wystudzeniu podawać np. z gałką lodów.Smacznego!

Lemoniada malinowa z melisą i miętą

JAZZOWE SMAKI

Lemoniada malinowa z melisą i miętą

Tort Makaronowy z Kaparami i Grillowanym Bakłażanem

JAZZOWE SMAKI

Tort Makaronowy z Kaparami i Grillowanym Bakłażanem

Flaczki z boczniaków

JAZZOWE SMAKI

Flaczki z boczniaków

Od kilku dni w lodówce patrzyły na mnie smutno dwie paczki boczniaków. Ciągle nam było nie po drodze i za nic nie mogłam się zmobilizować, aby je wykorzystać. Ale przyszła pora i są flaczki. Flaczki z boczniaków. Super szybkie w przygotowaniu, aromatyczne, smaczne i nawet lepsze od oryginału.Jeśli znacie mięsną wersję, flaczki są dość charakterystycznie. Nie wszyscy je lubią, ze względu na intensywny, czasem aż zbyt mocny zapach. W tym przypadku, zapach jest, ale zalicza się on do niezwykle przyjemnych. Nikt nie będzie marudził, że flaki są ble i niedobre. Flaczki z boczniaków, to zupa dla każdego. Dość mocno pieprzna o wyczuwalnym aromacie majeranku. Mmm pyszna! Z dodatkiem świeżego chleba smakuje doskonale.Serdecznie polecam!Flaczki z boczniaków:- 2 młode pory- 1 duża marchewka- 2 paczki boczniaków na tacce- 1,2 wywaru warzywnego- 2 łyżeczki majeranku- 1 łyżeczka pieprzu- 0,5 łyżeczki imbiru- 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej- 1 łyżeczka słodkiej papryki- 0,3 łyżeczki kurkumy- sólPory dokładnie umyć i pokroić w plasterki. Marchew obrać i zetrzeć na grubych oczkach. W rondelku rozgrzać niewielką ilość oliwy i dodać pory. Smażyć chwilę, następnie dodać marchew. Boczniki oczyścić i pokroić w słupki. Dodać do warzyw i smażyć co jakiś czas mieszając. Następnie zalać bulionem, dodać przyprawy poza majerankiem i gotować na niewielkim ogniu przez około 15 minut - tak długo, aż boczniaki zmiękną. Dodać majeranek, przyprawić solą do smaku, w razie co dodać więcej pieprzu. Podawać z dodatkiem świeżego chleba.Smacznego!

Oliwa Szczypiorkowa

JAZZOWE SMAKI

Oliwa Szczypiorkowa

Sałatka z brokułami, kaszą gryczaną i prażonym słonecznikiem

JAZZOWE SMAKI

Sałatka z brokułami, kaszą gryczaną i prażonym słonecznikiem

W prostocie siła i smak. Kilka podstawowych składników, różne tekstury i efekt murowany. Pyszny, zdrowy, idealny. To mój ulubiony sposób na codzienne sałatki. Bez zbędnych dodatków, jedynie świeże, sezonowe produkty. Zawsze działa.Moja dzisiejsza sałatka mogłaby się nazywać śniadaniowa, gdyż wsunęłam ją na śniadanie. Oczywiście nie całą, ale z wielką przyjemnością. Miałam trochę dość jaglanki z owocami, tostów z miodem czy też kanapek z hummusem. Przyszła porę na moje ukochane kasze. Kasza gryczana zdecydowanie zalicza się do tych bardziej ulubionych, jeśli nie naj.  Dzięki temu, że gotuje się szybko (15 minut w zestawieniu z brązowym ryżem, który gotuje się 40 to pikuś! ) nie potrzebujemy dużo czasu na jej przygotowanie. Cudne, super zdrowe i jędrne brokuły, soczysty, słodki pomidor i orzechowy słonecznik i chrupiący szczypior to raj. Raj na talerzu. Mogłabym tak jeść codziennie, jeśli nie próbowaliście to polecam!Bardzo pyszne!Sałatka z brokułami, kaszą gryczaną i prażonym słonecznikiem:- 200 gramów kaszy gryczanej- 2 słodkie, duże pomidory- pęczek szczypiorku- 1 duży brokuł- 100 gramów ziaren słonecznikaKaszę gryczaną ugotować w osolonej wodzie al dente. Brokuła oczyścić, podzielić na różyczki i także ugotować w osolonej wodzie al dente. Słonecznik uprażyć na rozgrzanej patelni na złoto, ale uważać by się nie spalił. Szczypior posiekać. Odcedzoną kaszę wystudzić. Dodać do niej brokuła, pokrojone w dużą kostkę pomidory i szczypior. Całość posypać słonecznikiem i wymieszać.Smacznego! 

Tort arbuzowy z kremem kokosowym i jadalnymi kwiatami

JAZZOWE SMAKI

Tort arbuzowy z kremem kokosowym i jadalnymi kwiatami

Placuszki cukiniowo - gryczane

JAZZOWE SMAKI

Placuszki cukiniowo - gryczane

Lubicie cukinie? Jak uwielbiam. Mogłabym je jeść pod każdą postacią. Zajmują wyjątkowe miejsce w moim sercu. Poza tym pojawiły się już piękne ogrodowe okazy, których aż żal nie wykorzystać. U mnie na obiad dziś przepyszne placuszki. Idealne na każdą okazję.Do ich przygotowania potrzeba trochę cierpliwości ale wierzcie mi warto! Oj warto. W połączeniu z aromatycznym leczo nie mają sobie równych. Zresztą, nie trzeba ich z niczym łączyć, żeby całkowicie stracić głowę. Aromatyczne, lekkie, piękne. Och!Doskonale smakują także na zimno, podane jako przekąska. Możecie je łączyć z sosem czosnkowym, z pesto lub ze wszystkim co Wam tylko przyjdzie na myśl. Serdecznie polecam! Placuszki cukiniowo - gryczane:- 2 cukinie- 100 gramów ugotowanej kaszy gryczanej- 3 łyżki kaszy gryczanej- 4 łyżki płatków teff- 2 łyżeczki mielonej cebuli- 2 łyżeczki soli- 2 łyżki płatków drożdżowychCukinie umyć i zetrzeć na grubych oczkach. Posolić łyżeczką soli, wymieszać i odstawić na około godzinę. Po tym czasie bardzo dokładnie odcisnąć z całego płynu. Następnie wymieszać z ugotowaną, odcedzoną kaszą gryczaną, mąką, płatkami teff i przyprawami. Z przygotowanej masy uformować kotleciki, które następnie układać na rozgrzanym oleju. Każdy kotlecik spłaszczać łyżką by powstał placuszek. Smażyć po obu stronach na złoto. Podawać na ciepło.Smacznego! 

Kolorowa sałatka z pieczarkami i brązowym ryżem

JAZZOWE SMAKI

Kolorowa sałatka z pieczarkami i brązowym ryżem

Śmietanka sojowa

JAZZOWE SMAKI

Śmietanka sojowa

Jednym z najtrudniejszym elementów przechodzenia na dietę wegańską był dla mnie brak nabiału. Tak jak z mięsem nie czułam nigdy zbyt silnej więzi, tak z mlekiem, jogurtami i twarożkiem już o wiele bardziej. Oczywiście dość szybko udało mi się zastąpić produkty "pierwszej potrzeby", ale wciąż były takie nad którymi musiałam popracować. Tak też powstała śmietanka sojowa.Śmietanka sojowa to był taki trochę eksperyment. Po przeprowadzeniu wstępnego rozeznania w internecie doszłam do wniosku, że pora się zabrać za praktykę. Okazało się, że efekty są więcej niż zadowalająca. Śmietankę przygotowuje się w kilkanaście minut, praktycznie od samego początku jest idealna ( a po schłodzeniu w lodówce zyskuje efektu WOW) i można ją wykorzystać do tyyyyylu rzeczy.Po pierwsze konsystencją przypomina mi śmietankę kremówkę. Jest niezwykle aksamitna i kremowa, dodatkowo całkiem pozbawiona sojowego smaku, tak charakterystycznego dla wielu sojowych produktów. Idealnie się rozprowadza, nie waży się i jest najlepszym sposobem na zabielenie/zagęszczenie zup, sosów czy kremów. Doskonała. Porcja którą pokazałam jest dość mała, ale w zupełności wystarczy. W razie gdybyście nie posiadali miksera kielichowego lub jakiegoś innego z super hiper mocą, blender ręczny też da radę ( próbowałam! ) musicie tylko poświęcić przygotowaniom trochę więcej czasu i cierpliwości.Serdecznie polecam!Śmietanka sojowa:- 0,5 szklanki mleka sojowego (niesłodzonego)- 0,3 szklanki oleju roślinnego- 1 łyżka octu jabłkowego- szczypta soliSchłodzone mleko sojowe wymieszać z octem i odstawić na ok. 10 minut. Następnie ubić wysokoobrotowym blenderem, lub kielichowym mikserem przez mniej więcej 2 minuty. Ubijać dalej stopniowo dodając olej. Po kilku minutach ubijania dodać sól, wymieszać i wstawić do lodówki do schłodzenia.Smacznego! 

Chrupiąca Cieciorka BBQ

JAZZOWE SMAKI

Chrupiąca Cieciorka BBQ

Ci z Was, którzy mają tendencję do podjadania wiedzą doskonale jak dobrze mieć pod ręką coś zdrowego i smacznego. Szczególnie w trakcie filmu, meczu czy spotkania ze znajomymi. Paluszki - zło, chipsy - zło, cieciorka BBQ - strzał w dziesiątkę!Istnieje milion przepisów na pieczoną cieciorkę. Niestety większość z nich nie gwarantuje, że będzie ona chrupiąca i że po godzinie nie stanie się sflaczałym ziarenkiem na które nikt nie będzie miał ochoty. Nasze zmysły lubią trzy rzeczy : słone, tłuste i chrupiące ( nie, nie zapomniałam o słodkim, ale chodzi mi teraz o kwestię typowych słonych przekąsek). Jeśli coś zawiera w sobie te trzy wskaźniki sukces gwarantowany. Ok, ale jak zawierając te trzy punkty przygotować coś co jest względnie zdrowe? Pozbawione glutenu, mąki, pustych kalorii? Ciecierzyca to dobry wybór. Mój dzisiejszy smak BBQ jest tzw. wyjściem na przeciw. Nie należy do całkowicie, idealnie odchudzonych i zdrowych bo po pierwsze zawiera cukier i sól, a po drugie oliwę, ale BEZ PRZESADY! Ciecierzyca zawierająca ogromne pokłady białka roślinnego krzywdy nam nie zrobi, tym bardziej w domowej posypce BBQ. No dobrze, ale wracając do sedna. Skąd wiem, że ten przepis jest lepszy od innych i że cieciorka wyjście chrupiąca i smaczna? Otóż moi drodzy cały myk polega na momencie dodania oleju i na suchości. Większość przepisów każe polewać cieciorkę oliwą przed pieczeniem. Ja uważam odwrotnie. Jeśli naprawdę przyłożycie się do tego, aby ziarna były suche i upieczecie są samą ze sobą, natomiast wszelkie dodatki dodacie później, efekt Was powali. Wiem co mówię, już ją uwielbiam !Serdecznie polecamChrupiąca Cieciorka BBQ:- 2 puszki cieciorki- 2 łyżki oliwy z oliwek- 1 łyżeczka czosnku- 1 łyżeczka mielonej cebuli- 0,5 łyżeczki kuminu- 2 łyżeczki słodkiej papryki- 3 łyżeczki brązowego cukru- 1 łyżeczka soli- 1 łyżeczka wędzonej paprykiCieciorkę odcedzić, wyłożyć na papier ręcznikowy, przykryć wierzchnią warstwą i dokładnie wysuszyć. Najlepiej, aby po odciśnięciu ręcznikiem wody pozostawić cieciorkę do całkowitego osuszenia na kolejne pół godziny. Wszystkie przyprawy poza oliwą z oliwek dokładnie wymieszać. Osuszoną cieciorkę wyłożyć na papier do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez około 15/20 minut, aż będzie lekko brązowawa i chrupiąca.Wyciągnąć, polać oliwą z oliwek i dodać przyprawy. Dokładnie wymieszać. Smacznego!

Wegańska kanapka mistrzów

JAZZOWE SMAKI

Wegańska kanapka mistrzów

Dziś wieczorem sportowe emocje sięgną zenitu. Wszyscy kibice i wielbiciele piłki nożnej połączą się w radosnych okrzykach. Ja też się do nich zaliczam! Dziś będzie moc. W takim razie konieczne jest przygotowanie zdrowych przekąsek, by na okrzyki mieć siłę. U mnie wegańska kanapka mistrzów. Jest MEGA!Wielkie kanapki z zaskakującymi składnikami to moja odwieczna słabość. Nie będę się tutaj pogrążać i opowiadać o tragicznych, niezdrowych przygodach z fast foodowymi gigantami. Ten okres mojego życia dobiegł końca. Teraz mam nowe uzależnienia. Zdrowsze i baaardzo smaczne!Dzisiejsza kanapka się do nich zalicza. Jest doskonała. Dosłownie eksploduje smakiem. Jeśli lubicie takie smakowite olbrzymy, to jest coś dla Was! Serdecznie polecam!Wegańska kanapka mistrzów:- 2 kromki pełnoziarnistego razowego chleba *- 2 łyżki młodej kiszonej kapusty- 1 słodki pomidor- 1 ogórek gruntowy- 2 rzodkiewki- szczypior- 2 łyżeczki płatków drożdżowych- 4 łyżki pasty z białej fasoli- 2 liście sałatyChleb posmarować po obu stronach pastą z białej fasoli. Na jednej połówce ułożyć kiszoną, młodą kapustę, docisnąć. Na kapuście ułożyć pokrojone plastry rzodkiewki i posypać płatkami drożdżowymi i posiekanym szczypiorkiem. Na szczypior położyć liść sałaty. Na drugiej połówce położyć dwa plastry pomidora i pokrojonego ogórka. Na wierzch docisnąć także liść sałaty. Następnie obie kromki delikatnie złożyć, docisnąć. Można pokroić po skosie by było łatwiej jeść.* chleb można wcześniej upiec w tosterze Smacznego!

Szybki makaron sojowy ze szparagami

JAZZOWE SMAKI

Szybki makaron sojowy ze szparagami

Co jakiś czas zdarza mi się całkowity brak wolnej chwili. I używając słowa całkowity mam na myśli absolutny, bezkresny, całościowy. Nic, zero. Dzień przelatuje między jedną kawą a drugą i ostatnie o czym myślę to przygotowywanie obiadu. Ale niestety z głodem nie wygrasz. On zawsze prędzej czy później o sobie przypomni. Ratuje mnie wtedy szybki sojowy makaron z warzywami.Dlaczego jest szybki? Bo nie trzeba go gotować. Wystarczy, że zalejemy suchy makaron wrzątkiem, odstawimy na kilka minut i już. Jakże to skraca pracę, kiedy każda chwila jest na wagę złota. Naprawdę, kiedy tylko mogę robię zapasy makaronu sojowego bądź też ryżowego i upycham go w szafkach na czarną godzinę. Na tak zwaną godzinę głodową. Sprawdza się doskonale.Dziś miałam właśnie taki dzień. Do tego pustą lodówkę i żadnych "gotowców". Nawet chleb mi się skończył. Poważnie, szybki makaron sojowy uratował mi dziś skórę. Do tego smakował doskonale i nie mogłam przestać go jeść. Lekki, szybki, pyszny. Idealny!Serdecznie polecam!Szybki makaron sojowy ze szparagami:- 1 mała paczka makaronu sojowego- 6 średnich pieczarek- 5 zielonych szparagów- 2 miękkie pomidory- pęczek szczypiorku - 1 ząbek czosnku- 1 łyżeczka soli- 2 łyżeczki suszonej cebuli- 0,5 łyżeczki pieprzu- oliwa z oliwekMakaron przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Następnie odsączamy. Pieczarki kroimy w plasterki i smażymy na złoto na oliwie. Solimy lekko i pieprzymy. Szparagi i pomidory dokładnie myjemy i kroimy na niewielkie kawałki. Następnie pokrojone szparagi dodajemy do pieczarek i smażymy razem kilka minut, aż lekko zmiękną. Kolejno dodajemy pomidory, mieszamy, solimy i smażymy aż zaczną się karmelizować, a ich sok zgęstnieje. Przyprawiamy suszoną cebulą. Dodajemy odsączony makaron i przeciśnięty czosnek i zwiększając ogień smażymy, dokładnie mieszając, aż całość przejdzie smakami poszczególnych składników. W razie potrzeby dodajemy trochę więcej soli. Całość posypujemy pokrojonym drobno szczypiorkiem i podajemy.Smacznego! 

Krem warzywny Cappuccino

JAZZOWE SMAKI

Krem warzywny Cappuccino

Kotleciki gryczano- ziemniaczane

JAZZOWE SMAKI

Kotleciki gryczano- ziemniaczane

Uwielbiam kaszę gryczaną. To zdecydowanie mój kaszowy faworyt. Lubię jej zapach i smak, ale przede wszystkim lubię ją za niezwykłą plastyczność i wielowymiarowość. Można z niej przygotować prawie wszystko, a przy tym zapewnić sobie doskonały zastrzyk właściwości odżywczych.Jednym z najczęstszych pytań, które słyszą osoby nie jedzące mięsa jest - skąd ty bierzesz białko? Otóż moi drodzy, między innymi z kaszy gryczanej. Może  nie jest to informacja szeroko nagłaśniana, ale kasza gryczana to doskonałe źródło białka roślinnego. Dodatkowo, bogata jest  w cenne aminokwasy - lizynę i tryptofan. Kasza gryczana to także doskonałe rozwiązanie dla osób, które zmagają się z problemami żylaków, pękających naczynek i przebarwień skórnych. Wszystko dlatego, że zawiera rutynę, która jest zbawienna na wyżej wymienione dolegliwości.Kasza gryczana, jest także doskonałym wsparciem układu nerwowego. Zawiera bowiem szeroką gamę witamin z grupy B. Miedzy innymi witaminę B1 i B2. Ma w sobie również witaminy P, PP, niezliczoną ilość soli mineralnych między innymi wapń, fosfor, magnez, miedź, cynk, jod, kobalt oraz bor.Długa lista.. Długa, bardzo przyjemna lista. Czuję, że kocham kaszę gryczaną jeszcze trochę bardziej niż wcześniej. W zestawieniu z ziemniakami  smakuje wybornie. Niczym najlepsze tradycyjne mielone. Z chrupiącą skórką, delikatnym wnętrzem i ogromnym aromatem. Idealne.Serdecznie polecam!Kotleciki gryczano- ziemniaczane:- 100 gramów kaszy gryczanej- 5 sporych młodych ziemniaków- 3 czubate łyżki skrobi z tapioki- 1 łyżeczka ostrej wędzonej papryki- 2 łyżeczki czosnku- 1,5 łyżeczki soli- 3 łyżki płatków drożdżowychKaszę gryczaną ugotować do miękkości w mocno osolonej wodzie. Kasza musi być dość miękka. Ziemniaki umyć, wyszorować i zetrzeć na drobnych oczkach. Następnie starte ziemniaki mocno odcisnąć z płynu. Kaszę odcedzić. Połączyć z ziemniakami, pozostałymi składnikami i przyprawami. Dokładnie wymieszać i wyrobić dłońmi aż masa stanie się kleista i zwarta. Formować kotleciki wielkości orzecha włoskiego, lekko spłaszczyć i smażyć na średnim ogniu na złoto z obu stron. Podawać z sosem, jako dodatek do sałatek bądź samodzielne danie.Smacznego!

Sałatka z komosą ryżową, szparagami i bobem

JAZZOWE SMAKI

Sałatka z komosą ryżową, szparagami i bobem

 Gorące dni, gorące noce. Nadchodzi lato! Uwielbiam kiedy jest ciepło. Uwielbiam kolory rozwijającej się przyrody, zapachy i smak świeżych warzyw. To mój ukochany okres w roku. Jednak, tak jak zawsze, kiedy za oknem skacze temperatura nie mam ochoty jeść nic ciężkiego. Stawiam na lekkie i zdrowe sałatki. Moja dzisiejsza propozycja to prawdziwa bomba smaku. Smaku i zdrowia.Komosa ryżowa, inaczej quinoa to super składnik. Święte zboże Inków. Taki tytuł zdecydowanie zobowiązuje. Myślę jednak, ze quinoa dźwiga go z łatwością. Co jest w niej tak niezwykłego? Otóż moi drodzy przede wszystkim jest ona skarbnicą zdrowia. Zawiera bardzo dużo bezglutenowego białka, które z powodzeniem zastąpi nam białko odzwierzęce. Dodatkowo, ze spokojem mogą ją jeść osoby na diecie bezglutenowej bądź z celiakią. Komosa ryżowa ma w swoim składzie również szereg drogocennych aminokwasów egzogennych, wapń, zdrowe tłuszcze oraz kwasy Omega -3. Ze względu na zawartość flawonoidów, komosa ryżowa jest składnikiem o działaniu silnie przeciwnowotworowym,  ma działanie przeciwzapalne i rozkurczowe. Zawiera także niezwykłą ilość witamin, szczególnie tych z grupy B oraz wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód i cynk.Myślę, że powyższa lista skutecznie przekonała Was, dlaczego starożytni nazywali quinoę Świętym Zbożem! W mojej kuchni wylądowała w iście wiosenno - letnim towarzystwie. Połączona z zielonymi szparagami i bobem ( wiem, wiem mrożony..ale już niebawem będzie świeży i wtedy to się dopiero zacznie!). Do tego orzechy i sos miętowo - miodowy. Mmmm... pośliniłam się. Serdecznie polecam! Idealna na śniadanie, lunch, piknik.. Idealna na wszystko!Sałatka z komosą ryżową, szparagami i bobem:- 1 szklanka ekologicznej komosy ryżowej- 400 gramów zielonych szparagów- 340 gramów małego bobu- 1 cebula- 3 ząbki czosnku- 1 łyżka oleju kokosowego- 2 garści orzechów laskowych- 1 łyżka miodu- duża garść liści mięty- 1 łyżka oleju rzepakowego tłoczonego na zimno- sok z połowy cytryny- sólKomosę dokładnie i bez pośpiechu wypłukać na sitku. Powtarzać czynność tak długo, aż odlewana woda będzie czysta. To bardzo ważny etap, zapewni nam bowiem prawidłowy smak komosy, pozbawiony goryczki. Wypłukaną komosę przekładamy do garnka i zalewamy wodą w proporcji 1:2. 1 szklanka komosy na 2 szklanki wody. Wodę lekko solimy i gotujemy na średnim ogniu, pod przykryciem około 15 minut, do czasu aż cała woda wyparuje. Następnie mieszamy kaszę widelcem i pozostawiamy pod przykryciem jeszcze na 5 minut. Cebulkę i czosnek siekamy w kostkę i smażymy na małym ogniu na oleju kokosowym. Uważamy by czosnek się nie przypalił. Lekko solimy. Szparagi myjemy dokładnie, główki odcinamy i odkładamy, zdrewniałe końcówki także odcinamy i wyrzucamy. Środek szparaga, kroimy na cienkie plasterki przy użyciu obieraczki do warzyw. Główki szparagów i paseczki z środkowej części dodajemy na patelnię i smażymy razem z cebulką i czosnkiem przez kilka minut, aż zmiękną i się lekko zarumienią. Pod koniec możemy lekko posolić. W garnku gotujemy wodę, dodajemy łyżeczkę soli i cukru. Dodajemy bób i gotujemy ok. 15 minut do miękkości. Następnie odcedzamy, przelewamy zimną wodą i obieramy z łupinek. Przygotowujemy sos. Liście mięty siekamy drobno. Olej mieszamy z miodem i sokiem z cytryny. Dodajemy miętę i miksujemy na gładką emulsję. Na półmisek wykładamy komosę, szparagi i bób. Lekko mieszamy. Polewamy sosem miętowym. Orzechy siekamy i posypujemy na wierzchu sałatki.Smacznego!

Zakwas z buraków - Napój życia

JAZZOWE SMAKI

Zakwas z buraków - Napój życia

O zakwasie z buraków powiedziała mi moja przyjaciółka Monika. To znaczy sam zakwas znałam już wcześniej, ale moja świadomość przypisała mu działanie ściśle smakowe - mówiąc konkretnie, kojarzył mi się tylko i wyłącznie z Bożonarodzeniowym barszczem. Fakt! Taki barszcz nie może się równać z żadnym innym, jednak nie możemy być ignorantami i pominąć kwestię niezwykłych właściwości zdrowotnych zakwasu z buraków. Koniecznie trzeba o nich pamiętać. Jestem pewna, że jeśli ktoś zapytał by Was na co działają buraki, odpowiedzielibyście, że na krew. Jest to fakt, ściśle zakorzeniony w naszej głowie. Pewnie mówiły nam o tym Mamy i Babcie. Warto jednak przyjrzeć się temu nieco bliżej.Buraki, a w szczególności zakwas z buraków to prawdziwy eliksir zdrowia. Napój, który nie tylko automatycznie doda nam sił i energii, ale także wzmocni naszą odporność oraz pomoże poprawić jakość krwi. Buraki to bardzo silne antyoksydanty  dlatego też ich jedzenie (oraz picie zakwasu bądź soku ) polecane jest w profilaktyce oraz leczeniu nowotworów.Wpływ buraków i zakwasu z buraków na poprawę jakości krwi jest ogromny. Są one polecane przy leczeniu niedokrwistości oraz anemii. Sprawiają, że krew się oczyszcza oraz wytwarza więcej czerwonych krwinek. Ze względu na działanie wzmacniające odporność, picie zakwasu z buraków wskazane jest dla osób, które przeszły przeziębienia, skończyły kurację antybiotykami bądź cierpią na silne i chroniczne osłabienie i apatię.Buraki są skarbnicą zdrowia, zaś zakwas z buraków to napój życia. Buraki wręcz przepełnione są witaminami A, C i B oraz żelazem, potasem, wapniem, magnezem i kobaltem. Ze względu na to, że zawierają kwas foliowy są także polecane kobietom w ciąży. Zakwas z buraków łączy w sobie dwie kwestie. Z jednej strony buraki - nieocenione warzywa pełne właściwości zdrowotnych i odżywczych, z drugiej kiszonki. Kiszone warzywa, czy to buraki, czy też ogórki czy kapusta są olbrzymią skarbnicą witaminy C. Ich działanie w leczeniu osłabienia i anemii jest nieopisane. Czy zatem może być coś lepszego? Czy nie znalazłam właśnie dla Was rozwiązania na szybkie odzyskanie sił przed wakacjami? Zróbcie zakwas już dziś a za tydzień będziecie cieszyć się tym niezwykłym eliksirem. Moja rodzina już go pokochała, teraz pora na Was.Zakwas z buraków - Napój życia:- ok. 2 kg buraków- dużo ząbków czosnku- ziele angielskie- liście laurowe- ziarna pieprzu- przegotowana woda- sólBuraki wyszorować, obrać i dokładnie opłukać. Następnie pokroić w dość grube, ok. 2 cm plastry (muszą być na tyle ciężkie by pod wpływem wody nie zaczęły pływać). Przygotować duży kamieniak lub słój. Na dnie ułożyć plastry buraków. Na warstwę buraków poukładać kilka ząbków czosnku, obranych i przeciętych na pół, łyżeczkę pieprzu i ziela angielskiego oraz kila  listków ziela. Następnie ułożyć kolejną warstwę buraków i ponownie przyprawy. Czynność powtarzać, do wykończenia składników. Ważne aby ostatnią warstwą były buraki. Przegotowaną wodę lekko przestudzić i posolić. Na litr wody - 1 łyżka soli. Tak przygotowaną wodą zalać buraki. Jeśli w trakcie zalewania na wierzch naczynia wypłynie czosnek trzeba go zebrać by nie spleśniał. Tak przygotowany zakwas zakrywamy pokrywką i odstawiamy by pracował. Każdego dnia z wierzchu zakwasu, czystą łyżką zbieramy pojawiającą się białą pianę i ewentualnie ząbki czosnku. Po 5-6 dniach zakwas jest gotowy. Wystarczy przelać go przez sito i zamknąć w wyparzonych słoiczkach. Przechowywać w lodówce nawet przez kilka tygodni. Buraki z zakwasu warto wykorzystać do przygotowania barszczu lub surówki. Są także bardzo smakowitą przystawką do wielu dań.Smacznego!